Nie zabijajcie!
Przepraszam Was za ten poślizg, ale potrzebowałam chwili wytchnienia - od wszystkiego. A zapas rozdziałów mi się skończył (po raz pierwszy), miałam tylko połowę tego i jakoś nie miałam weny, by dopisać resztę. Postanowiłam jednak w końcu przysiąść, zanim pomysły uciekną z głowy i oto i jest - długo wyczekiwany (mam nadzieję, że wyczekiwany) ciąg dalszy "Wanted Direction 2". Sporo zamieszania, sporo niewiadomych, ale niebawem wszystko się wyjaśni.
Dziękuję Wam bardzo za tyle komentarzy i oczekiwania. Mam nadzieję, że ktoś to jeszcze będzie czytał.
Pozdrawiam i udanego weekendu życzę :*
Pozdrawiam i udanego weekendu życzę :*
To nie był koszmar. To był jeden z
najwspanialszych snów, jakie miała i żałowała, że przyszło jej się z niego
obudzić. Była pewna, że między nią a Nathem będzie jak dawniej, a nawet lepiej,
ale telefon od Jessici utwierdził ją w przekonaniu, że to była tylko ułuda. Była
szczęśliwa, że chociaż jej siostrze się układało. Cóż, przynajmniej na razie.
Znając ich pecha, Kathryn jeszcze namiesza, Monika stwierdzi, że jednak nie
chce znowu cierpieć, albo… Magda potrząsnęła głową. Popadała w paranoję.
Czasami chciała cofnąć się do czasu, kiedy jej wizyta w Anglii miała być
krótką, ale wspaniałą przygodą. Kiedy Joe McDovan ją "odkrył" i
zaproponował pracę nad teledyskiem One Direction poczuła, że może wszystko.
Teraz czuła się bezsilna.
Przeszła
się przez kilka przecznic, ale głowa bolała ją tak, jakby ktoś używał na niej
młota pneumatycznego. Nie chciała wracać do domu, a nie wiedząc, co ze sobą
zrobić, przysiadła na schodach do klatki wejściowej i zaczęła rozmyślać. Z
chęcią udałaby się do Toma, ale teraz, kiedy mieszkali w tym samym budynku, nie
mogła uciec do jego mieszkania. Zresztą, od jego gadania najpewniej głowa
rozbolałaby ją jeszcze bardziej. Nagle poczuła, że jest tylko jedna osoba, z
którą chciałaby teraz porozmawiać. Nie o tym, że miała erotyczny sen z Nathem,
który wbrew oczekiwaniom nie okazał się prawdą. O czymkolwiek, byle tylko nie
myśleć o problemach sercowych. "Potrzebuję przyjaciela" - wstukała na
telefonie i zawahała się przez chwilę zanim kliknęła przycisk
"wyślij". Była pewna, że nie odpowie, ale zawsze mogła na niego
liczyć i teraz było tak samo. Liam obiecał jej, że przybędzie tak szybko, jak
będzie to możliwe. Był jednak w innym mieście, a samolot do Londynu miał
odlecieć dopiero za kilka godzin.
Nagle
dziewczyna poczuła, że zbliża się fala mdłości. W ostatniej chwili dobiegła do
krzaków, zgięła się w pół i zwymiotowała.
- Fuuuj - powiedziała sama do siebie.
Czy
możliwe było, żeby we śnie zajść w ciążę? I to natychmiastowo? Nastolatka
wyciągnęła z torebki chusteczkę i wytarła nią usta. Przeszedł ją zimny dreszcz,
a głowa zaczęła pulsować. Mięśnie zaczęły dziwacznie kurczyć się i rozkurczać,
jakby miała jakieś konwulsje. Z trudnością złapała torbę i weszła do klatki
schodowej. Tego jej jeszcze brakowało - żeby się rozchorowała, gdy kariera
Wrednych Zalotek nabiera tempa, a problemy sercowe są wystarczające, by
utrudnić życie.
- Przeklęta grypa… - westchnęła dziewczyna
i ruszyła w stronę schodów.
W
oddali usłyszała dźwięk syren karetki pogotowia i sama w myślach zażartowała,
że pewnie jadą po nią. Niewiele się pomyliła. Sanitariusze wbiegli na klatkę
schodową razem z mężczyznami w nieznanych nastolatce uniformach. Słyszała też
więcej kroków i głosów. Sąsiedzi wychodzili z mieszkań, ciekawskie gnidy pewnie
chciały zobaczyć, że ona tutaj zgina się w pół i próbuje opanować mdłości. Ona,
przyszła sławna piosenkarka, była dziewczyna Nathana z The Wanted, do której
wzdychali też Liam Payne, Harry Styles, a ostatnio Tony z MKTO… Coś dziwacznego
się z nią działo, wirus był poważniejszy niż jej się zdawało.
- Tutaj mamy kolejną! - zawołał jeden z
sanitariuszy i dobiegł do nastolatki akurat w odpowiedniej chwili, by złapać
jej wijące się w konwulsjach ciało zanim grzmotnęło o posadzkę na klatce
schodowej.
*
Monika
nie wierzyła, że ma do czynienia z prawdziwym medium, które rozumie jej
problemy.
- Kochaniutka. Kojarzysz "Opowieść
Wigilijną"? - spytała wróżka Enigma.
- Tak…
- Ogólnie rzecz ujmując, to masz
przerąbane. Jestem Duchem Obecnych Świąt Bożego Narodzenia.
- Do świąt jeszcze daleko. Mamy początek
listopada - prychnęła Monika.
- Jesteś pewna, jak długo pozostajesz
nieprzytomna? Jestem Duchem Obecnych Świąt Bożego Narodzenia.
- Taaa. A ja jestem elfem świątecznym.
- Ja nie żartuję. Zostaniesz nawiedziona
oprócz mnie przez kolejne dwa duchy, które pokażą ci przeszłość i przyszłość.
- Przeszłość znam, przyszłości znać nie
chcę, a to, co się tutaj odbywa… - Monika złapała się za głowę i odetchnęła
ciężko. - … to na pewno nie jest moja teraźniejszość.
- Alternatywna teraźniejszość. Tak mogłoby
się stać, gdyby twoja siostra w przyszłości dokonała innego wyboru.
- Chcesz powiedzieć, że gdyby Madzia nie
zakochała się w Nathanie tylko w Liamie, to ja byłabym teraz dziewczyną Toma?
- Konkretniej rzecz biorąc, szczęśliwą
dziewczyną. Jakkolwiek dziwnie to brzmi.
Enigma,
poczochrana i ekstrawagancka wróżka, odłożyła fajkę wodną i ominęła ladę, by
stanąć twarzą w twarz z Moniką.
- Twoje życie przesycone jest złymi
wyborami. Trzeba ci było uświadomić, jak by to było, gdybyś dokonała dobrych.
- Karolina stwierdziła, że nie kocham Toma…
- Bo to się dzieje w twojej głowie. Twoja
świadomość nadal ma w pamięci dawne miłości, a w szczególności tą najświeższą,
Joela.
Jeśli
Monika miała wątpliwości, czy Enigma wie, o czym mówi, w tym momencie wróżka
dała jej do zrozumienia, że jest prawdziwym jasnowidzem, jakkolwiek niepokojąca
była ta myśl.
- Czyli to wszystko sen, tak? Te duchy
nawiedziły Scrooge'a we śnie, więc ja śnię?
- Nie śnisz, ale jest to coś pomiędzy jawą
a snem.
- Halucynacja?
- To nieistotne, choć radzę ci zrezygnować
z alkoholu i marihuany.
- Hej! Alkohol piję okazyjnie, a marihuanę
podała mi ta świrnięta nauczycielka Madzi!
- Cały czas te złe wybory… Gdybyście nie
zaprosili jej na osiemnastkę Madzi, do niczego by nie doszło, a Kathryn nie
zdążyłaby cię znienawidzić…
- CO?! - oczy Moniki wyszły z orbit. Nie
pamiętała, co się wtedy działo, ale Enigma miała najwyraźniej rozszerzoną
wiedzę na ten temat.
- Zadzwoniła na telefon Joela, a ty przez
bitą godzinę opowiadałaś jej, jaki świetny z niego chłopak. Nic dziwnego, że później
w Vegas sabotowała wasz związek, chciała się zemścić.
- Byłabym zaskoczona, ale Tom z mojej
rzeczywistości już mnie oświecił w tej kwestii - westchnęła rudowłosa.
- To jasne, że mówię ci to, co już wiesz. Jestem
tylko wytworem twojej podświadomości, a nie jasnowidzem, który objawia ci
prawdę. Moim zadaniem było pokazać ci, jak wyglądałby twój świat, gdybyś
podejmowała lepsze decyzje.
- Zamieniam się w słuch.
Monika
opadła na zakurzony fotel, który stał za nią, a Enigma roześmiała się
teatralnie.
- Nie mamy aż tyle czasu, ale spróbuję.
Zacznę od twojego przyjazdu do Anglii. Miało być kilka dni, tak? I tak by się
stało, gdybyś nie uciekła taksówkarzowi bez płacenia. Kolejna zła decyzja?
Wpychanie wsuwki do angielskiego gniazdka. Kolejna? Decyzja o swataniu siostry.
Gdybyś tak zaciekle nie pchała Maggie w ramiona Liama, mogłaby sama zapałać do
niego uczuciem i nie skończyłabyś tak marnie.
- Skończyłam marnie? Właśnie pogodziłam się
z Joelem, zanim… zanim…
- Bla, bla, bla. Pogodziłaś się, ale kiedy
Tom powiedział ci, że twój ukochany nie uwierzył w ciebie, bo cię kocha, tylko
dlatego, że dostał na tacy dowód, zwątpiłaś. Byłaś załamana. Znowu. Choć,
oczywiście jak to ty, nie chciałaś się do tego przyznać. W gruncie rzeczy
zazdrościsz przyjaciółkom. Mają sławnych chłopaków, ale o wiele mniej
skomplikowane życie. A to bardzo źle zazdrościć innym, szczególnie
przyjaciołom. Mam kontynuować wymienianie, czy masz dosyć?
- Kontynuuj.
- Gdybyś nie bawiła się wojnę swatów, nie
zakochałabyś się w Jayu. Nie złamałby ci serca, więc nie wprowadziłabyś się do
kamienicy, nie była swatana przez kierowcę Boba, nie poznała Joela i nie
sparzyła się po raz kolejny.
- Tak. Byłabym z Tomem i żarła chilli con
carne. A Kelsey miałaby złamane serce.
- Kelsey byłaby z Jayem, zawsze do siebie
pasowali. Wszystkich spotkałoby szczęśliwe zakończenie.
- Szczęśliwe zakończenie zależy od moich
złych decyzji? Wszystko to moja wina, tak?
- Zgadza się.
- Jak na moją podświadomość, strasznie
złośliwa jesteś. Kiedy się obudzę?
Enigma
spojrzała na zegarek, ale chyba tylko zwyczajowo, bo ułamek sekundy, który na
to poświęciła nie pozwoliłby jej zweryfikować godziny na dziwacznym
"odwróconym" czasomierzu.
- Nie wiem. Nieprędko - westchnęła.
- Co to znaczy? Czy ja… umarłam? Zaraz… Nie
całkiem pamiętam, co się działo zanim obudziłam się w łóżku z Tomem. Czy to
znaczy, że…? - Spanikowana Monika rozejrzała się wokoło rozbieganym wzrokiem.
- Żyjesz, już nie panikuj. - Enigma
machnęła ręką. - I przypomnisz sobie, co zaszło, kiedy przyjdzie na to pora.
- A kiedy będzie ta pora? Ta rzeczywistość
mi się nie podoba.
- Mimo iż wydajesz kolejną książkę?
- Mimo tego. To nie jest moje życie i nie
chcę, żeby tak wyglądało.
Enigma
uśmiechnęła się złowieszczo.
- W takim razie… co powiesz na to? -
spytała, pstrykając w palce, a rudowłosa poczuła, jak jakaś siła zasysa ją w
dół.
Była
przekonana, że zaraz obudzi się z dziwacznego snu, a uczucie spadania ustanie,
ale nic takiego nie miało miejsca. Wylądowała dość boleśnie na betonowym
podłożu i uderzyła w coś wargą, która momentalnie zaczęła piec. Ból wydawał się
znajomy.
Dziwny
stukot kół urwał się tuż przy niej i poczuła, że ktoś kładzie jej rękę na
ramieniu.
- Krzyczałem, że masz trzymać równowagę!
Monika
zamrugała kilka razy oczami. Czuła ból, ale halucynacje, których doświadczała
bardziej ją martwiły. Miała przed sobą Adama sprzed lat, kiedy jeszcze byli
parą. Na głowie miał śmiesznego irokeza rozjaśnionego na brudny blond, kilka
pryszczy zdobiło jego czoło i brodę, a w ręku trzymał deskorolkę.
- Na litość boską, czy ktoś z was gamonie
ma plaster albo chociaż chusteczkę?!
Kilku
kolegów w oddali pokręciło głowami. Monika pamiętała tę paczkę. Imiona zlewały
się teraz w odmętach jej pamięci, ale twarze były świeże, jakby po raz ostatni
widziała je wczoraj.
Adam
zaczął szperać po kieszeniach. W jednej najwyraźniej znalazł paczkę chusteczek,
bo westchnął z ulgą, drżącymi rękoma wyciągnął ją z paczki i przycisnął do
wargi dziewczyny.
- Na razie wystarczy, ale potrzebna nam
woda utleniona. Halo! Mamy ranną! - wołał na całe gardło.
- Nic mi nie jest, to tylko przecięta warga
- zapewniła Monika.
Wspomnienie
wydawało się tak rzeczywiste… Adam uczył ją jeździć na deskorolce, ale już w
pierwszym dniu chciała się brawurowo popisać i przewróciła się, uderzając
twarzą w sprzęt, nad którym miała panować. Rozcięła sobie wargę, Adam zrobił
wiele hałasu o nic, bo okazało się, że to tylko zwykłe przecięcie. Do teraz
jednak pozostała jej blizna w kąciku ust.
Rudowłosa
popatrzyła na swojego byłego chłopaka z rozbawieniem. Nie było śladu po
przystojniaku, który został menedżerem Wrednych Zalotek. Adam sprzed kilku lat
był przeciętnym chłopakiem z dziwaczną fryzurą i problemami z cerą. Kilka dni
po wydarzeniu z deskorolką wsiądzie do pociągu do Gdańska bez pożegnania i
zostawi ją, na wiele miesięcy pogrążoną w apatii, wątpiącą w miłość.
- Przepraszam… - mówił spanikowanym głosem,
wycierając krew, która sączyła się z rozciętej wargi Moniki. Metaliczny posmak
w ustach przywoływał wspomnienia, jakby na nowo przeżywała ten dzień.
- W porządku. Zostanie tylko mała blizna. -
Dziewczyna machnęła ręką. Skoro znajdowała się w jakiejś alternatywnej
rzeczywistości, zamierzała bawić się chwilą.
- Nie będzie śladu. Do wesela się zagoi -
zapewniał Adam.
- Naszego wesela? - prychnęła Monika.
- A dlaczego nie?
- Przykro mi to mówić, ale blizna zostanie.
Prawie niewidoczna, ale jednak.
- Skąd możesz to wiedzieć? Dla pewności
pojedziemy do lekarza, trzeba to zdezynfekować i…
- Ostatnio nie pojechaliśmy i jakoś
przeżyłam.
- Jak to ostatnio?
Monika
wzruszyła ramionami. Ostatnio znaczyło w przeszłości, kiedy to wydarzenie
rzeczywiście miało miejsce. Nie była pewna, w jaki sposób wpływa teraz na ten
rozwój wypadków i czy w ogóle na niego wpływa. Nie odpowiedziała nic na pytanie
Adama, a on spanikował jeszcze bardziej.
- Przepraszam, Monia. Powinienem był
bardziej uważać. Za mocno uderzyłaś się w głowę. Zawiozę cię do lekarza.
- Czym? Deskorolką?
- No to cię zaniosę, chodź.
- To mam iść, czy mnie zaniesiesz?
- Zachowujesz się dziwniej niż zwykle…
- Cóż, po prostu wiem, że inne rzeczy bolą
bardziej niż rozcięta warga.
- Złamane żebro boli jak cholera -
zachichotał Adam.
- Taaa… żebro Adama.
Adam
zmarszczył brwi i zmierzył swoją dziewczynę.
- Naprawdę nic ci nie jest?
- Naprawdę.
- Powiem chłopakom, że już wracamy -
oświadczył Adam i oddalił się w kierunku kumpli.
Monika
wytarła krew i podskoczyła jak oparzona, kiedy na ramieniu poczuła rękę.
Podniosła wzrok i ujrzała wróżkę Enigmę.
- Za trzy dni Adam wsiądzie w pociąg -
oznajmiła.
- Wiem, pamiętam to dość dobrze.
- A wiesz, dlaczego to zrobi? - Rudowłosa
spojrzała na chłopaka i wzruszyła ramionami. - Pamiętasz, jak twój ojciec
zareagował, kiedy zobaczył cię na progu całą zalaną krwią?
- Tak… A co to ma do rzeczy?
- Pomyślał, że Adam cię uderzył.
Opowiedziałaś prawdziwą wersję historii, że tylko uczył cię jeździć na
deskorolce…
- … a taka powiedział, że to
nieodpowiedzialny darmozjad, przez którego w końcu zginę. Pamiętam. Ale jaki to
ma związek z faktem, że mnie zostawił bez pożegnania? - spytała zszokowana
dziewczyna i w momencie wypowiedzenia tych słów coś ją tknęło. - Czy… czy Adam
wyjechał, bo mój tata mu kazał?
Tym
razem to Enigma wzruszyła ramionami.
- Nie wiem, ty mi powiedz. Mógł to zrobić?
Czy nadopiekuńczy ojciec mógł się przestraszyć, że jego córce stanie się coś
złego i kazać jej nieodpowiedzialnemu chłopakowi zostawić ją w spokoju? Czy ten
chłopak mógł wtedy wyjechać do innego miasta, by jej nie widywać?
Monika
była skołowana. W oddali Adam i jego koledzy zatrzymali się w miejscu jak
stopklatka w filmie.
- Nie… to nie może być prawda… -
powiedziała dziewczyna po chwili milczenia. - Nie wyjechałby bez pożegnania. Zerwałby
ze mną, powiedział, że mój tata go nie aprobuje… Powiedziałby cokolwiek.
- Jesteś pewna? A może nie chciał, żebyś
znienawidziła ojca? - drążyła Enigma.
- Był indywidualistą. Nikt nie przekonałby
go do postąpienia wbrew sobie… - tłumaczyła Monika.
- Skoro tak uważasz - westchnęła Enigma.
- O co ci chodzi?! Próbujesz zasiać we mnie
jakieś ziarno niepewności? Teraz, kiedy układa mi się z Joelem, usiłujesz
pokazać mi, że Adam nie zostawił mnie z własnej woli? Że mnie kochał i chciał
tego, co dla mnie najlepsze? Dlatego posłuchał mojego taty i wyjechał? Żeby dać
mi szansę? O to ci chodzi?! - wykrzyczała w złości dziewczyna.
- To ty powiedziałaś moja droga. Jeśli
jakieś ziarno zostało zasiane to tylko i wyłącznie przez ciebie. Ja istnieje
bowiem tylko w twojej głowie. Jestem tobą, jestem w twojej głowie. Tylko w
twojej głowie.
- To dlaczego, u licha, nie mogę się
obudzić z tego koszmaru?!
- Bo zapadłaś w śpiączkę, moja droga.
- ŻE W CO ZAPADŁAM?!
__________________________________________________________
Jak zobaczyłam ze dodałaś rozdział to teraz jestem happy.
OdpowiedzUsuńTa rzeczywistość jest dziwna.
Madzia i Liam?
Monika i Tom?
Kelsey i Jay?
Te pary mi nie pasują. No moze oprocz Madzi. ;)
Podejrzewam ze Monika tak samo jak Madzia ma tą grype czy coś i zapadła w śpiączke.
Rozdzial fantastyczny i ciekawy.
Pisz dalej kochana bo czekam niecierpliwie ;)
Duzo weny zycze :* :)
nathan-fanfiction. blogspot.com
Zapraszam do mnie :))
Świetny rozdział :D <3 W końcu się doczekałam ^_^ Heheszki <3 Mam nadzieję, że kolejny również pojawi się za niedługo. :D Życzę Weny :D Duuuużo <3
OdpowiedzUsuńCudowny <3
OdpowiedzUsuńMam nadzieję że kolejny pojawi się za niedługo.
Życzę weny <3
tak długo czekałam...i się odczekałam....rozdział swietny tylko ciekawi mnie dlaczego Monia zapadła w spiączke? i to, że przyjdą do niej duchy...brzmi swietnie
OdpowiedzUsuńżycze duzo dużo dużo dużżżżżżżżooo WENY...<33
Monika- Holland Roden <33 :**
Hej. Przepraszam ze bedzie krotko ale mam sesje i troche nauki. Bardzo sie ciesze ze wrocilas i mam nadzieje ze teraz rozdzialy beda czesto bo raz w tygodniu to za malo a jeszcze teraz po tej przerwie chcialabym na raz kilka takze mam nadzieje ze kolejny wkrotce. Co do rozdzialu to jest on dla mnie zakrecony i mam swoja teorie ze skoro obu siostrom cos jest to zdarzyl sie jakis wypadek i obie zostaly zabrane do szpital. Ciekawe co Monia sobie uswiadomi podczas spiaczki . Oby bylo cos o Madzi i Nathanie w kolejnym. Juz nie moge sie doczekac.Dodasz w srode?
OdpowiedzUsuńAaaaaaaa jest rozdzial!!! Bardzo sie ciesze mam nadzieje ze z egzaminow maturalnych jestes zadowolona i ze odpoczelas i pelna para wracasz do nas. Bardzo tesknilam i juz prosze a wrecz blagam o kolejny rozdzial. Co te dziewczyny znowu wykombinowaly??? Mam nadzieje ze wizje Moni podczas jej spiaczki nie namieszaja bardzo w glowie i dalej bedzie chciala byc z Joelem. Ja tak jak Madzia zaluje ze jej sen nie byl prawda ale licze na jej i Natha spotkanie w najblizszym czasie. Prosze o kolejny rozdzial jak najszybciej :-) Wspaniale ze wrocilas:-)
OdpowiedzUsuńJak sie ciesze ze jest rozdzial ale niestety mam teraz zaliczenia i egzaminy i moje komentarze moga byc pozniej. Jejku co to sie stalo tek Moni zreszta Madzi tez no mam nadzieje ze dlugo nas w niepewnosci nie bedziesz trzymac. Monia to madra dziewczyna i wszystko sobie w glowie pouklada i bedzie dobrze. Jestem ciekawa co tam u nich sie stalo. Mam pytanko czy teraz bedziesz dodawac czesciej rozdzialy??? Byloby by super. No a najwazniejszy kiedy kolejny ja juz nie mofe sie doczekac.
OdpowiedzUsuńJest rozdzial!!! Co sie stalo dziewczynom?! Super rozdzial!
OdpowiedzUsuńPotrafisz trzymac w napieciu ja caly czs kombinuje co sie stalo i mam swoja teorie ale zobaczymy czy sie sprawdzic. A moze wstawisz nam spoilery najblizszych rozdzialow ??? Ja bym chciala teraz kilka rozdzialow na raz bo Twoje opowiadanie uzzaleznia jak dobra ksiazka. Do nastepnego.
OdpowiedzUsuńKiedy kolejny rozdzial??? Prosimy
OdpowiedzUsuńJestes wielka takie pomysly w taki sposob napisane ze czytelnik chce wiecej i wiecej. Czy teraz bedziesz jyz regularnie dodawac rozdzialy ??? Ja juz chce kolejny. Chcialabym teraz poczytac o Madzi i Nathanie ale brakuje mi tez Toma i reszte i chlopakow z 1D i ich szalonych imprez. Moja kochana autorko prosze o rozdzialek bo co chwilke zagladam czy juz cos jest. Czekam na next.
OdpowiedzUsuńNie lubię tak często się powtarzać, ale nie dajesz mi wyboru. Rozdział jest świetny. Warto było na niego tyle czekać. Z resztą na Twoją twórczość zawsze warto czekać. :)
OdpowiedzUsuńDlatego też z niecierpliwością poczekam i na kolejny rozdział.
Strasznie jestem ciekawa czego jeszcze dowie się Monika.
Ten rozdzial jest fantastyczny tylko co tam sie stalo mnie dreczy i dreczy. Wczoraj co chwilke sprawdzalam czy dodalas nowy rozdzial a pozniej z nudow zaczelam czytac od pierwszego rozdzialu pierwszej czesci i tak caly dzien takze kochana dodawaj nowy rozdzialek prosze. Chcialabym juz rozdzialy gdzie Nathan i Maggie sa szczesliwi i w koncu sie pogodzili i wogole jakas fajna impreza czy wycieczka ich calej paczki:-) Do nexta :-)
OdpowiedzUsuńŁał co za rozdzial. Malo co z niego rozumiem ale mam nadzieje ze w kolejnym sie wszystko wyjasni.
OdpowiedzUsuńSwietny rozdzial. Tyle sie dzieje ze zaczynam sie gubic ale moze w kolejnym rozdziale wszystko zrozumie. Do nastepnego
OdpowiedzUsuńKiedy dodasz nowy rozdzial???
OdpowiedzUsuńRozdzial jest bardzo fajny i czekam na kolejny. Ciekawe co sie stalo dziewczynom:-)
OdpowiedzUsuń